W dekorowaniu nie liczy się ilość tylko jakość

Nie tak dawno obserwowałem różne dekoracje wnętrz. Dzięki tym obserwacjom przyszły mi do głowy pewne wnioski, którymi chce się z Państwem podzielić. Uważam, że dekorowanie wnętrz w wielu przypadkach jest pójściem na ilość. Zamiast pójścia na ilość powinno być pójście w jakość. Zgadzacie się ze mną czy ze wspomnianymi przeze mnie ludźmi? Uważam, że pójść na ilość jest ohydne (nie wiem może przesadzam z tym słowem). W moim odczuciu jest to coś takiego jak zjedzenie trzech czekolad naraz. Jeżeli zjemy czekoladę będziemy zadowoleni, bo zjedliśmy coś słodkiego. W przypadku trzech czekolad dojdzie do sytuacji, w której jest zbyt słodko. Kiedy jest zbyt słodko robi się wręcz niedobrze. Tutaj również nie wiem czy nie przesadziłem z przykładem, ale dokładnie tak wyglądały moje odczucia. Można powiedzieć, że u mnie co znajduje się w sercu, jest również na języku. Długo zastanawiałem się czy jest to wada, czy zaleta. Muszę powiedzieć, że do dzisiaj nie udało mi się odpowiedzieć na to pytanie. Jeżeli chcecie mi pomóc rozwiązać ten problem, serdecznie zachęcam. Zapewniam, że nie obrażę się za wszelkie rady. Nie oznacza to jednak, że do wszystkich rad się dostosuję. Ostateczna decyzja należy do mnie. Tak samo wygląda sytuacja, jeżeli chodzi o teksty. Jedyne co mogę robić to sugerować, w żadnym wypadku nie mogę do niczego zmuszać.

Pomoc z internetu

Myślę, że nazwa podtytułu jest dla Państwa dość zagadkowa. Za chwilę jednak wszystko się wyjaśni.

Tekst dotyczy tego, że dekorowanie wnętrz www.sh-studio.pl/projektowanie-wnetrz to nie ilość tylko jakość. Nie mam ze sobą żadnych zdjęć a wiem, ze ludzie lubią zdjęcia. Z pomocą przychodzi mi jednak „wujek” znany wszystkim Polakom. Dzięki wyszukiwarce Google bez problemu można znaleźć całe mnóstwo przykładów. Jeżeli ktoś do tej pory miał jakieś wątpliwości, dzięki tym zdjęciom się ich pozbędzie. Mam doskonałą świadomość tego, co mówię. Jak wiecie, nie był to mój pierwszy tekst związany z dekorowaniem wnętrz. Mam jednak dla Was dobrą wiadomość (tak mi się przynajmniej wydaje), w żadnym wypadku nie był to mój ostatni tekst.